Archiwum Polityki

Pełno w Baku

Po stu latach Azerbejdżan dostał od losu drugą szansę: znów płynie stąd wielka ropa. Ale są też gorsze wiadomości.

Na południowym przedmieściu Baku, na nadmorskich polach naftowych Bibi Ejbat, ropa tkwi tuż pod powierzchnią ziemi. – Jest tak znakomitej jakości, że można ją rafinować domowym sposobem i bez obaw tankować ciężarówki – mówi Wolfgang Sporrer, który w Azerbejdżanie reprezentuje interesy Komisji Europejskiej. – Stoimy na ogromnej naftowej bańce. Podobno starczy kilka ruchów łopatą, by zagłębienie wypełniła smolista maź.

Eksploatacja Bibi Ejbat trwa nieprzerwanie od stu lat, choć teraz jest już raczej symboliczna.

Polityka 49.2006 (2583) z dnia 09.12.2006; Świat; s. 64