Archiwum Polityki

Co się stało z tamtą klasą?

Na pogrzebie Henryka Tomaszewskiego – okoliczność ta i miejsce nie są tu bez znaczenia – znajomy wyrecytował, ni to ironicznie, ni to melancholijnie, prosty dwuwiersz: „A więc zostało nas niewielu/Inteligentów z Peerelu”. Dwuwiersz ten nie znajdzie się zapewne w antologiach poezji polskiej, skłania jednak do zastanowienia. Czy istnieje bowiem coś takiego jak inteligent z PRL?

Po wojnie funkcjonowało pojęcie przedwojennego inteligenta. Przedwojenny inteligent, których wielu jeszcze można było wówczas oglądać dookoła, był bez wątpienia postacią realną, a także w powszechnym odczuciu oznaczał on kategorię pozytywną. Był człowiekiem o przyzwoitym przygotowaniu umysłowym, zwłaszcza humanistycznym – w przedwojennym gimnazjum uczono łaciny, niekiedy nawet greki – władającym językami, łączącym te walory umysłowe z odpowiednią postawą obyczajową, dobrym wychowaniem, rzetelnością, uczciwością i poczuciem przynależności do elity społecznej.

Niezbędnik Inteligenta Polityka. Niezbędnik Inteligenta. Wydanie 7 (90087) z dnia 17.12.2005; Niezbędnik Inteligenta; s. 32