Archiwum Polityki

Kałasznikow dla Robin Hooda

Czy postęp wpływa na odbiór dorobku kultury? Nauczyciele skarżą się, że lektury obowiązkowe wymagają coraz bardziej rozbudowanych komentarzy, paraliżujących ich doznanie. „Quo vadis”, film, który najwięcej kosztował w dziejach polskiej kinematografii, okazał się deficytowy. Niepowodzenie tłumaczono jego obcością dla współczesnego widza.

Nie jest to zjawisko nowe. Już XIX-wieczni krytycy, jak Sainte-Beuve, zwrócili uwagę na rosnący dystans wobec klasyków, spowodowany rozwojem techniki. Weźmy „Don Kichota”: dawny walczący ścierał się osobiście z przeciwnikiem i jego sukces zależał od sprawności we władaniu szablą. Z chwilą użycia broni palnej umiejętności te okazały się niepotrzebne: żołnierz biegnie zdany na przypadek, trafi go kula bądź nie, zaś zwycięstwo zależy nie od jego charakteru, lecz od manewru sztabowego.

Polityka 20.2003 (2401) z dnia 17.05.2003; Kultura; s. 65