Archiwum Polityki

Kupujmy, budujmy, będzie drożej

Na rynku nieruchomości znów ożywienie. Mieszkania nowe idą jak woda. Jeśli ktoś ma zamiar kupić własne M, powinien zrobić to szybko. Zdaniem ekspertów, ceny mieszkań (choć nie wszędzie) będą rosły. Warto też rozważyć, czy nie zainwestować w budowę domu.

Warunki na rynku mieszkań znów dyktują sprzedający – mówi Zbigniew Kudaś z zarządu Banku Millennium, odpowiedzialny za kredyty hipoteczne. Negocjowanie cen, kuszenie bonusami w postaci darmowych balkonów czy miejsc postojowych to już przeszłość z lat recesji. Dziś deweloperzy domagają się dużych wpłat przy podpisywaniu umowy (często 20 proc. ceny) i budują za pieniądze klientów. Gotowych mieszkań prawie nie ma. W ofertach najczęściej powtarzającym się terminem odbioru jest rok 2006.

Polityka 10.2005 (2494) z dnia 12.03.2005; Gospodarka; s. 74