Archiwum Polityki

Przystanek Ratusz

Lech Kaczyński, jeśli ma być kiedyś prezydentem Polski, nie może popełniać błędów jako prezydent Warszawy. Więc zasadniczo nie podejmuje trudnych decyzji. Jego ludzie mają natomiast tropić afery po poprzednikach. W końcu warszawiacy wybrali „szeryfa”, a nie menedżera.

Taktyka prezydenta ujawniła się wyraziście na ostatniej sesji Rady Warszawy, gdzie zarząd miasta dał wyraźnie do zrozumienia, że większych, a właściwie żadnych, nowych inwestycji nie planuje. W kuluarach sesji mówiono, że deficyt w stołecznym budżecie (w porównaniu do innych miast nie taki duży) jest dla prezydenta wygodnym pretekstem, aby postulować cięcia wydatków na nowe przedsięwzięcia, za które on sam musiałby już odpowiadać. Zresztą w postawie Kaczyńskiego jest jakaś uczciwość – jego po prostu najbardziej interesuje wykrywanie, kontrolowanie i wyciąganie konsekwencji.

Polityka 13.2003 (2394) z dnia 29.03.2003; Kraj; s. 40
Reklama