Archiwum Polityki

Piotruś i wilk

W muzycznej bajce Sergiusza Prokofiewa – jednym z najpopularniejszych utworów XX wieku – dzielny pionier Piotruś zwycięża złego wilka. Z autorem bajki było odwrotnie: został zniszczony moralnie przez zbrodniczy reżim. Ironia losu sprawiła, że zmarł w tym samym dniu co jego największy prześladowca Józef Stalin.

Dni po śmierci Stalina w Moskwie przypominały koniec świata. Wstrzymano komunikację miejską, zablokowano ulice; wszystkie kwiaty poszły na trumnę Wodza. Jednoczesne odejście wielkiego rosyjskiego twórcy przeszło niemal niezauważone. Wybitna śpiewaczka Galina Wiszniewska wspomina: „W gazetach nie znaleziono miejsca, żeby zamieścić jego nekrolog. Wszystko należało do Stalina – nawet ciało zaszczutego przez niego Prokofiewa. I dopóki setki tysięcy ludzi, często w tłoku, przepychały się do Sali Kolumnowej Domu Związków, żeby ostatni raz oddać cześć nadczłowiekowi-mordercy, na ulicy Miusskiej [w Domu Kompozytorów], w mrocznej, wilgotnej sali było prawie pusto – stali tylko bliscy przyjaciele, którzy mieszkali w pobliżu lub zdołali się przedrzeć przez kordony”.

Polityka 11.2003 (2392) z dnia 15.03.2003; Kultura; s. 67
Reklama