Archiwum Polityki

A teraz Państwa rozerwiemy

Kto chce kupić telewizję? Kto chce ją sprzedać? Kto ma nią kierować? Kto ma się w niej pokazywać? – te pytania pojawiały się w ostatnich dniach bardzo często w związku z aferą Rywina. Politycy walczą o publiczną telewizję, ona walczy o reklamodawców i odbiorców, a ogólnie o większe pieniądze. W środkach nikt nie przebiera. Przyjrzyjmy się tym bojom.

Gdyby nie afera Rywina, Robert Kwiatkowski, prezes Telewizji Polskiej SA, miałby powody do zadowolenia. Kierowana przez niego spółka zdobywa widzów i pieniądze wówczas, gdy prywatni nadawcy ledwie wiążą koniec z końcem. W 2002 r. przeciętny Polak spędzał przed telewizorem ponad 3 godziny dziennie i najchętniej wybierał programy TVP. Jedynka zdobyła 26,5 proc. widowni, na drugie miejsce wróciła Dwójka (20,6), wypierając z pozycji wicelidera Polsat (18,5). TVN musiał zadowolić się czwartą pozycją (13,8).

Polityka 9.2003 (2390) z dnia 01.03.2003; Raport; s. 3
Reklama