Archiwum Polityki

Seweryna żal

Nieokreślony gatunkowo artykuł Jacka Wakara „Kłopot z Sewerynem” (POLITYKA 45) to kuriozum. Ni to recenzja, ni żywot świętego ani też informacja o dzisiejszym teatrze. Należałoby go zlekceważyć, gdyby nie fakt, że pełno w nim nieprawdy, przeterminowanej wiedzy teatralnej i kompleksów.

Co się stało? Wakar postanowił obronić aktora i reżysera Andrzeja Seweryna przed rzekomym spiskiem, którego celem jest zdeprecjonowanie jego artystycznej pozycji w Polsce. Ale zamiast, na przykład, udowodnić, że „Ryszard II” to arcydzieło teatralne (Wakar o spektaklu właściwie nie wspomina), zaproponował układ nieomal jak ze Starego Testamentu, gdzie o nieomylności mistrza nie dyskutuje się. Bo Seweryn, zdaniem Wakara, jako człowiek mieszkający w Paryżu, obcujący z najlepszym francuskim teatrem, wie wszystko i potrafi jako jedyny „zweryfikować” prawdziwą wartość teatru polskiego.

Polityka 48.2004 (2480) z dnia 27.11.2004; Kultura; s. 74