Archiwum Polityki

Dwaj bracia i Ludek

Lech Kaczyński powrócił do pierwszego politycznego szeregu. Powrócił w dobrym stylu. Obchody rocznicy Powstania Warszawskiego przyniosły mu zasłużone uznanie. Był bardzo prawdziwy w tym, co robił i mówił, i to się czuło. Pomagał mu warszawski rodowód, rodzinna akowska tradycja. Czy prezydent Warszawy znów zbliżył się do prezydentury kraju?

Obchody przesłoniły wszystkie niedostatki stołecznej administracji: opóźnienia w przygotowaniu projektów wykorzystania funduszy strukturalnych UE, nieszczęsną koalicję z LPR, która realizuje się głównie w rozdawnictwie stanowisk, ubezwłasnowolnienie samorządów dzielnic, spowolnienie procesów inwestycyjnych w mieście. Ale nie zmienia to faktu, że gdyby nowe bezpośrednie wybory prezydenckie w Warszawie odbyły się dziś, Lech Kaczyński wygrałby je bez trudu.

Gdy na publicznych imprezach pojawia się Lech Kaczyński, oklaski są zawsze największe i najbardziej autentyczne.

Polityka 33.2004 (2465) z dnia 14.08.2004; Kraj; s. 36
Reklama