Archiwum Polityki

Wokulski na Dzikich Polach

Polscy inwestorzy na Ukrainie szykują pozwy sądowe o złamanie umów, gwarantujących im ulgi podatkowe w specjalnych strefach ekonomicznych. – Biznes nie chce wojować z władzą, którą popiera, ale innej drogi nie widzimy – mówią.

Jerzy Konik zaczął inwestować na Ukrainie 17 lat temu. Najpierw były to szklarnie i uprawa kwiatów, potem dom handlowy we Lwowie, biuro turystyczne w Kijowie. Dwa lata temu w jaworowskiej specjalnej strefie ekonomicznej wybudował fabrykę prezerwatyw, jedyną na Ukrainie. – Zachęcała niewielka odległość od polskiej granicy i tańsza niż w centrum kraju siła robocza – uzasadnia tę lokalizację Konik. Ze starą władzą, zwłaszcza administracją podatkową, musiał się wielokrotnie boksować, kiedy chcieli z niego zedrzeć skórę.

Polityka 23.2005 (2507) z dnia 11.06.2005; Gospodarka; s. 52
Reklama