Archiwum Polityki

Niegodziwcy mają dobre intencje

Rozmowa z rosyjskim reżyserem Andriejem Konczałowskim o królu Learze, prawosławiu, służbach specjalnych i generale Jaruzelskim

Janusz Wróblewski: – Jubileusz 60-lecia swoich urodzin Daniel Olbrychski postanowił uświetnić kreacją króla Leara w szekspirowskim przedstawieniu w pana reżyserii w warszawskim Teatrze na Woli. Musiał pana długo namawiać do tego przedsięwzięcia?

Andriej Konczałowski: – Zgodziłem się od razu, po pierwszej rozmowie telefonicznej. Daniel jest wybitnym aktorem, żałuję, że dopiero teraz mam okazję z nim pracować. Przyjąłem tę propozycję także dlatego, że coraz mniej pociąga mnie kino, a coraz bardziej teatr, szczególnie klasyczny.

Polityka 2.2006 (2537) z dnia 14.01.2006; Kultura; s. 64