Archiwum Polityki

Ziomale

Stołeczne loże regionalne grupujące ziomków z jednej okolicy stają się modne. Ich członkowie to elita: artyści, dziennikarze, menedżerowie, biznesmeni. Przybyli do stolicy, bo tutaj są wielkie firmy, duże pieniądze i zawodowe kariery do zbudowania. Brakuje tylko odrobiny swojskiego klimatu.

Mieszkam w Krakowie, ale biznes tak mi się układa, że klientów mam w Warszawie – mówi Krzysztof Ślusarz, dyrektor małej agencji reklamowej, który przyznaje, że różnica między robieniem interesów w Krakowie i stolicy jest taka jak między krwiobiegiem człowieka leżącego i biegnącego. – Tutaj praca to środek do osiągnięcia prestiżu i pieniędzy. Kiedy rozmawiam z kimś o poważnym projekcie, już następnego dnia wiem, czy to ma sens i szanse realizacji. W Krakowie wszystko ciągnęłoby się w nieskończoność, bo brakuje i funduszy, i decyzyjności.

Polityka 29.2005 (2513) z dnia 23.07.2005; Kraj; s. 28