Archiwum Polityki

Nie chodzi o Biedronia

Dlaczego za podobne przestępstwa prokuratura jednych ściga, a innych nie?

Skazanie w szybkim trybie działacza Kampanii Przeciw Homofobii Roberta Biedronia za publiczne znieważenie katolików wzbudziło już krytyczne komentarze. Zastrzeżenia dotyczą zarówno zastosowanej procedury, jak meritum sprawy: karania za – choćby i niekoniecznie rozumne – oceny wygłoszone w debacie publicznej. Problem jednak także w czymś innym. Sprawa Biedronia to kolejny przykład każący się zastanowić, jak organy ścigania i wymiar sprawiedliwości RP obchodzą się z niektórymi przestępstwami, które mają – zgodnie z zasadą legalizmu – obowiązek ścigać z urzędu.

Polityka 32.2005 (2516) z dnia 13.08.2005; Komentarze; s. 18