Archiwum Polityki

Wolne, ale powolne

Listę 21 postulatów, sformułowaną w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r., otwierało żądanie wolnych związków zawodowych. No i są. Lecz z roku na rok topnieją. Teraz ostateczne rozstanie z Solidarnością zapowiedział jej członek nr 1 i pierwszy przewodniczący – Lech Wałęsa. Siła związków to mit, fasada. A co kryje się za fasadą?

Wystarczy spojrzeć na liczby. W 1989 r. do NSZZ „S” należało ok. 2,5 mln członków. Dziesięć lat później o połowę mniej – 1,1–1,2 mln, obecnie – 707 tys. (nie licząc emerytów). Druga centrala związkowa – OPZZ – zawsze miała kłopoty z liczeniem. Pozostaje skorzystać z nie najświeższych szacunków CBOS. Według nich, OPZZ w 2003 r. zrzeszało 650–733 tys. osób. Dziś bliższa prawdzie będzie ta dolna granica, bo OPZZ, podobnie jak „S”, nie może się pochwalić, że zdołało odwrócić tendencję spadkową.

Polityka 36.2005 (2520) z dnia 10.09.2005; Kraj; s. 24
Reklama