Archiwum Polityki

Co mógł Moog?

Co łączy Beatlesów z Abbą, Pink Floyd z Czesławem Niemenem, Yes z Józefem Skrzekiem? Wszyscy ci artyści używali Mooga, bodaj najsłynniejszego elektronicznego instrumentu w dziejach muzyki rozrywkowej.

Pod koniec sierpnia zmarł na raka amerykański twórca legendarnego urządzenia, doktor Robert Moog. Zawsze skromnie powtarzał, że jest jedynie rzemieślnikiem, który pomaga artystom, bo uwielbia kontakty z kompozytorami. To oni tworzą dzieła, on ich tylko wyposaża. Choć jako dziecko uczył się gry na fortepianie i umiał czytać nuty, nigdy nie poszedł w tym kierunku. Wolał majsterkowanie w warsztacie ojca inżyniera.

Kiedy w 1964 r. wyprodukował pierwszy syntezator analogowy o modularnej budowie, nikt nie mógł przypuszczać, że to początek oszałamiającej kariery twórcy i jego dzieła, na miarę gitary elektrycznej Lesa Paula czy saksofonu Adolphe’a Saksa.

Polityka 36.2005 (2520) z dnia 10.09.2005; Kultura; s. 63
Reklama