Archiwum Polityki

Trener z usterkami na wizji

Paweł Janas przypomina reprezentację, którą prowadzi. W publicznych występach do bólu nudny, pozbawiony wirtuozerii, prezentujący ubogi zestaw zagrań. Ale brak finezji nadrabia uporem i twardością. I ostatnio radzi sobie lepiej, niż można się było po nim spodziewać.

Trzy lata temu jego nominację przyjęto jako gest cokolwiek rozpaczliwy. Kończył się fatalny dla naszej piłki 2002 r., Polska przegrała ważny mecz eliminacyjny z przeciętną Łotwą, szanse na historyczny awans do finałów Mistrzostw Europy po raz kolejny oddalały się. Selekcjoner Zbigniew Boniek złożył dymisję przez telefon, pilnie szukano zastępcy. Prezes PZPN Michał Listkiewicz rozpytywał wybitnych fachowców, kto mógłby trenować kadrę, ale jasnych odpowiedzi nie otrzymywał.

– Gdyby mi się coś w nocy przyśniło, to ci opowiem – miał mu odpowiedzieć trener Kazimierz Górski.

Polityka 36.2005 (2520) z dnia 10.09.2005; Społeczeństwo; s. 92
Reklama