Archiwum Polityki

Nierozdzielni

Siedmioro karłów z rodziny rumuńskich Żydów nie miało żadnych szans na przeżycie w Auschwitz. A jednak przetrwało – za sprawą Josefa Mengele.

Ta historia zaczęła się w malutkiej rumuńskiej wiosce Rozavlea, gdzie w 1868 r. przyszedł na świat Szymszon Ejzik Ovitz. Niczym by się nie różnił od innych żydowskich mieszkańców Transylwanii, gdyby nie jego wzrost – był karłem. Karłami było także siedmioro z jego dziesięciorga dzieci. Na szczęście po ojcu odziedziczyły talenty muzyczne. Pięć sióstr: Franciszka, Elżbieta, Frida, Rosika i Perla, oraz dwóch braci: Avram i Miki utworzyło grupę instrumentalno-wokalną, występującą pod nazwą Trupa Liliputów.

Polityka 24.2007 (2608) z dnia 16.06.2007; Historia; s. 94
Reklama