Archiwum Polityki

Chłopiec z ferajny

Rozmowa z amerykańskim reżyserem Martinem Scorsese, o kinie i religii, włoskiej mafii, przyjaźni z Robertem De Niro i ratowaniu starych taśm

Janusz Wróblewski: – Darzy pan wielkim sentymentem stare kino. Lubi pan reżyserować, nawiązując do klasyki. Nakręcił pan trzyczęściowy dokument o historii kina amerykańskiego. A teraz założył pan fundację o nazwie World Cinema Foundation, która ma się zajmować renowacją archiwalnych filmów. Co pana ciągnie do starych taśm?

Martin Scorsese: – Dla młodych Amerykanów liczy się wyłącznie kino hollywoodzkie. Na nim się wychowują, nie zdając sobie sprawy, że gdzie indziej robi się filmy niepodobne do niczego, co znają.

Polityka 51.2007 (2634) z dnia 22.12.2007; Kultura; s. 92