Archiwum Polityki

Piłka i pałki

Szalikowcy, pseudokibice, kibole. Albo zadymiarze, ultrasi, hoolsi. To eufemistyczne określenia bandziorów, którzy terroryzują stadiony, biją się z policją, wychodzą na ulice. Mafia stadionowych terrorystów rozlała się na całą Polskę, żąda od klubów pieniędzy i – poza Legią – nie widać odważnych, którzy stawią jej czoło.

Znany warszawski dziennikarz sportowy na stadionie Cracovii zwrócił uwagę ochroniarzom, że zamiast pilnować porządku, pomagają miejscowym kibolom rozrabiać. Został zwyzywany i mało brakowało, aby rozsierdzeni członkowie Stowarzyszenia Kibiców Cracovii (to oni pilnowali porządku) stłukli go na kwaśne jabłko. Po meczu poskarżył się prezesowi Cracovii prof. Januszowi Filipiakowi, właścicielowi klubu i firmy Comarch. Ten odrzekł: pan i tak ma szczęście, zaraz pojedzie sobie do domu, a ja tu zostaję i muszę z nimi żyć.

Polityka 48.2007 (2631) z dnia 01.12.2007; Kraj; s. 38
Reklama