Archiwum Polityki

Lewe prawko

Coraz więcej kandydatów na kierowców, którzy mają trudności w zdaniu egzaminu w kraju, udaje się po prawo jazdy na Ukrainę. Wystarczy wrzucić do internetowej wyszukiwarki hasło „ukraińskie prawo jazdy”, by zobaczyć mnóstwo ofert, gwarantujących 97, a nawet 100 proc. zdawalności, trzeba tylko dwa razy pojechać na przykład do Lwowa. Pierwszy, aby się fikcyjnie zameldować (usługa w pakiecie, w sumie za około tysiąc dolarów) i złożyć stosowne dokumenty. Drugi raz – po czterech, pięciu tygodniach – już po odbiór prawa jazdy, które potem w Polsce łatwo zamienić na krajowy dokument.

Polityka 12.2008 (2646) z dnia 22.03.2008; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 8
Reklama