Archiwum Polityki

Mówię, że jestem Polish-Jewish

Marcowe dzieci. Przyjęło się mówić: pokolenie Marca. Przyjęło się myśleć, że 1968 r. to trauma, ale i legenda zarezerwowana dla jednej generacji – bohaterów tamtych wydarzeń. Ale pomarcowa emigracja jest również doświadczeniem ich dzieci, dziś już dorosłych. I to zasadniczym,bo kształtującym cały późniejszy los i tożsamość. Jakie to są losy? I jaka tożsamość: Polaka, Żyda, obywatela świata, wiecznego tułacza? Rozmawiamy z Moniką Smolar, Joanną Bittner, Tomkiem i Magdą Grossami.

Krystyna Lubelska: – Czy myślała pani kiedykolwiek o tym, żeby porzucić Wielką Brytanię i znowu zamieszkać w Polsce?

Monika Smolar: – Taka myśl przebiegła mi kilkakrotnie przez głowę, kiedy przez parę miesięcy w 1988 r. studiowałam w Warszawie. Nie rozważałam jednak powrotu na stałe tak całkiem poważnie, raczej uległam zauroczeniu atmosferą odzyskiwania wolności i szansą na nadejście nowych czasów, która już wtedy panowała w Warszawie.

Polityka 12.2008 (2646) z dnia 22.03.2008; Ludzie; s. 112
Reklama