Archiwum Polityki

Festiwal hipokryzji

W wojnie o media następuje nieoczekiwana zmiana. O ile jeszcze niedawno prawie wszyscy: politycy, dziennikarze, artyści, uważali, że telewizja publiczna (i radio) jest w obecnym kształcie nie do zreformowania, o tyle teraz skłonni są zgodzić się, że najlepiej będzie, jeżeli wszystko zostanie po staremu.

Uchwalona przez Sejm ustawa medialna, zmieniająca częściowo funkcję KRRiT oraz wprowadzająca nowe zasady wyboru jej członków, nadaje się do kosza – woła dość zgodny chór, popierając spodziewane prezydenckie weto. Dlaczego? Czy obecna KRRiT jest lepsza niż mogąca pochodzić z wyboru i rekomendacji wielu środowisk, co oczywiście nie jest panaceum, ale może być przynajmniej próbą zmian? Zanim proces konkursowy rozpoczęto, już go zdyskwalifikowano, czyli lepiej niech politycy upychają w tym gremium swoich protegowanych.

Polityka 19.2008 (2653) z dnia 10.05.2008; Temat tygodnia; s. 16