Archiwum Polityki

Gorąca powódź

Tym razem przed językiem płynącej z Etny lawy nie położono chusty świętej Agaty. Mieszkańcy wiosek leżących u podnóża wulkanu wierzą w to, że ma ona cudowną moc uspokajania żywiołu. Ilekroć lawa wdziera się do ich osad, powtarzają pradawny obrzęd.

Legenda głosi, że po raz pierwszy chusta z sarkofagu patronki Katanii powstrzymała magmę w 251 r., rok po jej śmierci. W 1886 r., gdy nie było już prawie nadziei na ocalenie miasteczka Nicolosi, jeszcze raz złożono relikwię koło rzeki ognia. Lawa zatrzymała się kilkaset metrów od domów, a w miejscu „cudu” wybudowano kaplicę. Przed kilkoma dniami, gdy wulkan znów zagroził Nicolosi, podczas nocnej procesji pokutnej tamtejszy biskup pobłogosławił lawę, a następnie odprawił nabożeństwo w intencji ocalenia przed ogniem Etny.

Polityka 31.2001 (2309) z dnia 04.08.2001; Społeczeństwo; s. 79