Archiwum Polityki

Gorąca powódź

Tym razem przed językiem płynącej z Etny lawy nie położono chusty świętej Agaty. Mieszkańcy wiosek leżących u podnóża wulkanu wierzą w to, że ma ona cudowną moc uspokajania żywiołu. Ilekroć lawa wdziera się do ich osad, powtarzają pradawny obrzęd.

Legenda głosi, że po raz pierwszy chusta z sarkofagu patronki Katanii powstrzymała magmę w 251 r., rok po jej śmierci. W 1886 r., gdy nie było już prawie nadziei na ocalenie miasteczka Nicolosi, jeszcze raz złożono relikwię koło rzeki ognia. Lawa zatrzymała się kilkaset metrów od domów, a w miejscu „cudu” wybudowano kaplicę. Przed kilkoma dniami, gdy wulkan znów zagroził Nicolosi, podczas nocnej procesji pokutnej tamtejszy biskup pobłogosławił lawę, a następnie odprawił nabożeństwo w intencji ocalenia przed ogniem Etny. Ku zdumieniu wiernych nie miał ze sobą chusty. Najwyraźniej uznał, że nie jest jeszcze potrzebna.

Na Sycylię nie przyjechał znany z prowokacyjnych zachowań krytyk sztuki Vittorio Sgarbi, który podczas poprzedniej erupcji w 1992 r. wywołał prawdziwy skandal. Stojąc na środku ulicy w najbardziej zagrożonej wówczas miejscowości Zafferana wykrzykiwał: „Forza, Etna!” (Naprzód, Etno). Chciał, żeby wulkan zmiótł z powierzchni ziemi paskudne jego zdaniem domy, wybudowane zresztą w większości nielegalnie i z naruszeniem norm bezpieczeństwa. Został przegnany przez rozwścieczonych ludzi i już się na ten temat nie wypowiada, zwłaszcza że jest teraz wiceministrem kultury z ramienia – jakże by inaczej – Forza Italia, partii premiera Berlusconiego.

W najbliższym sąsiedztwie Etny mieszka około stu tysięcy osób. Ale tym razem bezpośrednie niebezpieczeństwo zaczęło grozić kilku tysiącom. Wszystko zaczęło się w połowie lipca od serii wstrząsów sejsmicznych. Ziemia drżała nawet co minutę. W ciągu tygodnia w kraterze otworzyło się pięć nowych szczelin; z trzech zaczęły wydobywać się ogromne masy lawy, z dwóch – gaz i popiół. Rzeka lawy szerokości czterystu metrów zbliżyła się na odległość czterech kilometrów od Nicolosi.

Polityka 31.2001 (2309) z dnia 04.08.2001; Społeczeństwo; s. 79
Reklama