Archiwum Polityki

Układ warszawski

Jeśli wierzyć opiniom wielu urzędników, warszawski Ratusz przypomina Rzym zdobywany przez barbarzyńców. Samorządowe życie toczyło się spokojnie w oczekiwaniu na Andrzeja Olechowskiego. Aż tu przyszedł kataklizm: Lech Kaczyński.

Ratusz szepcze: czystki. Kaczyński odpowiada: – Nigdy nie ukrywałem, że nastąpią poważne zmiany w kierownictwie miasta. Jedni mnie krytykują, że jest ich za mało, bo we władzach dzielnic pozostają politycy Platformy, inni, że za dużo. W czasie kampanii wyborczej wszyscy kandydaci z wyjątkiem Andrzeja Olechowskiego mówili o układzie warszawskim. Teraz, kiedy zaczynamy go rozbierać, podnoszą się głosy krytyki.

Niechętni odpowiadają, że Lech Kaczyński doszedł do władzy bez programu, za to na dwóch nośnych hasłach: poprawy bezpieczeństwa i walki z korupcją.

Polityka 49.2002 (2379) z dnia 07.12.2002; Kraj; s. 24