Archiwum Polityki

Baron P.

Poseł Andrzej Pęczak, szef SLD w województwie łódzkim, od lat prowadzi działalność na styku polityki i gospodarki. Ostatnio jego partyjnym kolegom przestało się to podobać. Domagają się, by władze Sojuszu zbadały powiązania biznesowe posła i rozliczyły go z posiadanego majątku. Kłopot w tym, że Pęczak uchodzi za kasjera partii, co według prominentnych działaczy lewicy oznacza, że część pieniędzy z interesów, które poseł pilotuje, trafia na konto SLD.

Przyzwyczajony do rządzenia technokrata – mawia o sobie w chwilach szczerości poseł Andrzej Pęczak. W uzależnienie od władzy popadł pełniąc kolejno funkcje wojewody łódzkiego, wiceministra skarbu, radnego sejmiku wojewódzkiego i posła. Dziś jest jednym z 16 partyjnych baronów (przewodniczących struktur wojewódzkich SLD). Jak większość poprzednich funkcji, także i tę zdobył dzięki poparciu Leszka Millera. A ponieważ w Łodzi woli premiera nikt nie śmie się sprzeciwić, Pęczak sprawuje władzę niemal absolutną. – Kto się nie umie podporządkować, ten musi odejść – mówi Pęczak i w samorządach na terenie województwa łódzkiego funkcje tracą jego przeciwnicy. Ostatnio: dwaj kolejni prezydenci Łodzi i marszałek sejmiku województwa łódzkiego.

Bez trudu pozbył się Pęczak również swojej własnej, wewnątrzpartyjnej opozycji parlamentarnej – posła Pawła Jankiewicza i senatora Zbigniewa Antoszewskiego. Po prostu nie wpuścił ich w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych na listę kandydatów. – Jednocześnie Pęczak umacnia swoją pozycję robiąc wszystko, by uważano go za zaufanego człowieka i prawą rękę Kanclerza (Leszka Millera – przyp. aut.). Gdy tylko premier pojawia się w Łodzi, Pęczak nie odstępuje go na krok. Millera filmuje telewizja – zza niego wygląda Pęczak. Miller kibicuje piłkarzom Widzewa – obok niego na trybunie siedzi Pęczak. Miller prowadzi poufne rozmowy o obsadzie stanowisk – ich treścią w zaufaniu dzieli się z kolegami Pęczak – twierdzi członek władz miejskich SLD.

Według innego działacza łódzkiego Sojuszu, mimo tych wszystkich zabiegów pozycja przewodniczącego słabnie: – Przed wyborami parlamentarnymi Andrzej rozpuścił plotkę, że jest pewnym kandydatem na fotel ministra skarbu.

Polityka 29.2002 (2359) z dnia 20.07.2002; Kraj; s. 28
Reklama