Archiwum Polityki

Wspomnienia z białego miasteczka

Aneta mówi, że oglądając w telewizji, jak 19 minut po każdej godzinie przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów kobiety potrząsają plastikowymi butelkami wypełnionymi żółtym polskim groszem, nie czuje się tego dreszczu. To trzeba było usłyszeć na żywo.

Aneta Radomecka, w białym miasteczku 4 dni i noce, na oddziale psychogeriatrii szpitala w Łukowie od 13 lat.

Żal tych młodych policjantów. Stoją tak, deszcz nie deszcz, żar nie żar – Aneta podkręca głośnik w telewizorze. – A z drugiej strony, w nocy czułyśmy się przy nich bezpieczne. I małych dzieci mi żal. Widzą w telewizorze te erki, te suki, jak na wojnie.

Od kiedy Aneta wróciła z Warszawy, czas odmierza telewizyjnymi relacjami z białego miasteczka.

Polityka 29.2007 (2613) z dnia 21.07.2007; Na własne oczy; s. 100
Reklama