Archiwum Polityki

Podróż z krańca świata

Po trzech latach bezwzględnej dominacji obóz IV RP zwija obwisłe sztandary. A w każdym razie po dwóch latach rządów Prawa i Sprawiedliwości można mieć nadzieję, że nareszcie mamy za sobą pisowski wariant mrzonek o IV RP i że nieodległe wybory zamkną ten ponury epizod. Czy jednak po PiS jesteśmy choć odrobinę mądrzejsi? Czy czegoś się dowiedzieliśmy jako społeczeństwo? Czy klasa polityczna nauczyła się czegoś, co pozwoli uniknąć podobnych nieszczęść w przyszłości?

Eksperyment IV RP zawiódł, bo był oparty na fałszywych przesłankach, pochopnie uogólnionym obrazie rzeczywistości, złudzeniach spowodowanych inklinacjami do magicznego myślenia, na mitomańskich skłonnościach i paranoi. Rozmaite mentalne patologie wypełniły w projekcie IV RP próżnię pozostawioną przez mgliste wyobrażenie o funkcjonowaniu prawa, gospodarki, więzi społecznych i demokracji. Ale to nie znaczy, że koniec musi być definitywny.

Ideolodzy, politycy, piewcy i wyznawcy IV RP byli (niektórzy wciąż są) jak żeglarze sprzed wieków, którzy wierzyli, że świat jest okrągły i płaski jak moneta, więc wyruszali w podróż na jego kraniec.

Polityka 34.2007 (2617) z dnia 25.08.2007; Temat tygodnia; s. 20
Reklama