Archiwum Polityki

Krótkie spięcie

Rząd PiS uwolnił ceny energii elektrycznej i oburzony tą decyzją natychmiast podjął próbę zapobieżenia jej skutkom. Mieliśmy mieć ­bezpieczeństwo energetyczne, mamy chaos.
JR/Polityka

Decyzja byłego już prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE) Adama Szafrańskiego o liberalizacji rynku energii elektrycznej zaskoczyła nawet fachowców z branży. Choć mówiono o niej od dawna, nikt nie spodziewał się, że zapadnie w takiej chwili: tuż po wyborach, w czasie, gdy stary rząd zbierał się do odejścia, a nowego jeszcze nie było. Wszyscy zresztą wiedzieli, jaki jest stosunek premiera Kaczyńskiego do liberalizmu, zwłaszcza w sektorze energetycznym. Sztandarowym dziełem PiS jest przecież powołanie Polskiej Grupy Energetycznej, państwowego koncernu zajmującego się produkcją i handlem prądem, oraz konsolidacja trzech mniejszych grup elektrowni i zakładów dystrybucyjnych, czyli stworzenie państwowego energetycznego oligopolu.

Polityka 47.2007 (2630) z dnia 24.11.2007; Rynek; s. 52
Reklama