Archiwum Polityki

Kilroy tu był

Hitler miał wierzyć, że to amerykański superszpieg. Z kolei Stalin, po wizycie w poczdamskim wychodku dla vipów, ponoć wypytywał o niego swoich ludzi.

Napisowi „Kilroy was here” towarzyszy prościutki wizerunek zabawnego ludzika, wyglądającego na ogół tak: łysa głowa (ewentualnie przyozdobiona paroma włosami) z wydatnym nosem i zazwyczaj wielkimi ślepiami, wyłaniająca się ostrożnie zza muru, którego ludzik trzyma się oburącz. Od ponad 60 lat Kilroy zostawia swoje ślady w przeróżnych zakątkach globu, a nawet poza nim (dokładniej rzecz biorąc raz – na Księżycu).

Brat Chad

Rysunki z Kilroyem zaczęły się pojawiać w różnych miejscach świata od momentu przystąpienia USA do II wojny światowej.

Polityka 19.2007 (2603) z dnia 12.05.2007; Historia; s. 82