Archiwum Polityki

Weterynarz rodzinny

Żel do pielęgnacji krowich wymion, płyn rozgrzewający dla konia, środek na biegunkę dla świń, preparaty witaminowe dla psów czy antybiotyki dla kotów. To tylko niektóre ze zwierzęcych specyfików, których używają ludzie. Chętniej niż zwierzęta.

W Białymstoku, w dzień targowy, na placu Weterynaryjnym przy ul. Zwycięzców, gdzie zgromadzonych jest 7 przychodni, 2 hurtownie, 2 salony odnowy dla zwierząt i kilka sklepów z artykułami zoologicznymi, takie słyszy się rozmowy:

– Pani da tego końskiego nacierania – prosi Halina Puckowaty, która przyjechała tu spod Sokółki. – Dwie butelki, złocieńka.

Justyna Giziewska, sprzedawczyni, domyśla się, że chodzi o płyn do wcierania, poprawiający krążenie u krów, byków i koni.

Polityka 19.2007 (2603) z dnia 12.05.2007; Ludzie; s. 100