Archiwum Polityki

Na białym koniu

Dla większości Polaków poza granicami ojczyzny koniec II wojny światowej nie oznaczał końca walki. Celem pozostawała Polska niepodległa i integralna terytorialnie, oczywiście z Wilnem i Lwowem. W jaki sposób zrealizować ów cel? W 1951 r. gen. Anders zaproponował utworzenie przy NATO narodowych armii tworzonych z uchodźców zza "żelaznej kurtyny".

Rząd na uchodźstwie przyjął po zakończeniu wojny koncepcję trwania. Jej istotę premier Tomasz Arciszewski określił następująco: "Wierzymy, że odzyskanie niepodległości może się dokonać jedynie w oparciu o Zachód, gdy dojdzie do konfliktu między nimi a Sowietami". Generał Władysław Anders często podkreślał, że trzeba czekać, gdyż wojna wybuchnie w ciągu dwóch lat, a poza tym samo czekanie to też walka. Przekazując obowiązki Naczelnego Wodza gen. Tadeuszowi Borowi-Komorowskiemu napisał: "Dzisiaj odchodzę.

Polityka 14.1999 (2187) z dnia 03.04.1999; Społeczeństwo; s. 84
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >