Archiwum Polityki

ŚmietNIK władzy

Dopiero w III Rzeczypospolitej Najwyższa Izba Kontroli - która obchodzi 80-lecie istnienia - przestała być śmietnikiem, na który wyrzuca się ludzi zasłużonych, ale już niewygodnych i stała się instytucją niezależną od władzy wykonawczej. Jak w normalnym, cywilizowanym kraju. Przez cały okres PRL - ta niezbędna w demokracji instytucja - była traktowana jako jedno z wielu pól na polityczno-personalnej szachownicy władzy.

Tymczasowy Naczelnik Państwa Józef Piłsudski 7 lutego 1919 r. podpisał 49 dekretów, wśród których znalazł się akt o utworzeniu Najwyższej Izby Kontroli Państwa. Należało się z tymi dekretami spieszyć, bo trzy dni później, 10 lutego 1919 r., odbyć się miało otwarcie Sejmu Ustawodawczego, co oznaczało znaczne wydłużenie procedury legislacyjnej. Można bez obaw o popełnienie błędu założyć, że Piłsudski nie przeczytał żadnego z podpisywanych dekretów, bo nic tak go nie nudziło, jak lektura tego typu tekstów.

Polityka 12.1999 (2185) z dnia 20.03.1999; Społeczeństwo; s. 70
Reklama