Archiwum Polityki

Barszcz Sotomayora

Kontuzje, słaba forma i wreszcie dyskwalifikacje za stosowanie dopingu zdziesiątkowały szeregi faworytów odbywających się właśnie w Sewilli mistrzostw świata w lekkiej atletyce. A miała to być generalna próba sił, zwłaszcza dla panujących od lat w swoich konkurencjach i zbliżających się do końca kariery mistrzów, na rok przed igrzyskami olimpijskimi w Sydney. Co się więc stało, że aż tylu sław zabrakło na starcie?

Jedni uznali, iż nie są odpowiednio przygotowani i pod koniec kariery stać ich jeszcze być może już tylko na jeden wielki zryw, wolą więc starannie, w długim cyklu treningowym, przygotować się do olimpijskiego startu. Znajdują się wśród nich Artur Partyka i Sergiej Bubka. Młodych zawodników wyeliminowały kontuzje, które z reguły są wynikiem większych chęci niż fizyczne możliwości. Przyczyniły się też do tego częste starty w mityngach Złotej Ligi. Trudy tej imprezy wytrzymują bowiem tylko idealnie wytrenowane organizmy doświadczonych zawodników.

Polityka 35.1999 (2208) z dnia 28.08.1999; Społeczeństwo; s. 70