Archiwum Polityki

Stocznie na pochylni

Stoczniom w Gdyni i Szczecinie znacznie bliżej dziś do upadłości niż do ratunku. Czy tak musiało być?

Kiedy stoczniowcy oddają armatorowi nowy statek jest feta – szampan, kwiaty, orkiestra, komunikat dla mediów. Ale tak naprawdę nie ma powodów do radości – kontrakty Gdyni i Szczecina są nierentowne. Każdy oddany statek powiększa stratę, trzeba do niego dopłacić. Ponieważ stocznie te kontroluje państwo, dopłacamy my wszyscy – podatnicy.

Łączną pomoc udzieloną trzem stoczniom (Szczecin, Gdynia i sprywatyzowany niedawno Gdańsk) od 2001 r. szacuje się na 5 mld zł.

Polityka 25.2008 (2659) z dnia 21.06.2008; Rynek; s. 42