Archiwum Polityki

Za ambitna

Ma to na papierze z pieczątką psychologów: przeżyła wstrząs, traumę. Ma wszystkie objawy właściwe dla ofiary. I to jest jedyny dowód na to, że została zbiorowo zgwałcona na wycieczce zakładowej pracowników Państwowej Inspekcji Pracy w Opolu. Ale koledzy mówią, że jedynie film jej się urwał, bo się strasznie spiła.

Koledzy powiadają: zawsze taka była, pewna siebie i harda. Może ich oskarża o gwałt, bo aż tak się wstydzi, że się upiła na zakładowej wycieczce? A może coś rozgrywa? To prawda, że w rozmowie co kilka zdań wplata: jestem asertywna, rzutka, inteligentna. Albo: z talentem muzycznym, kiedyś nadzieja w klasie fletu poprzecznego. Ale mówi tak, jakby samą siebie chciała przekonać. Szczupła, blada, zadbana twarz i wielkie myślące oczy, nawet mimo działania środków psychotropowych.

Polityka 21.2008 (2655) z dnia 24.05.2008; Ludzie; s. 96
Reklama