Archiwum Polityki

Baby z wozu

Dwie kobiety z czwórką dzieci koczują przed urzędem miejskim we Wrocławiu. Najpierw rozbiły namiot na chodniku. Po kilku deszczowych dniach ktoś poruszony tym widokiem wynajął im malutką przyczepę kempingową. Na ścianie wywiesiły pół prześcieradła z wizytówką-apelem: „Bezdomne kobiety, ofiary przemocy. Popierajcie nas!”

Poparcie owszem, mają, ale głównie od gapiów i najniżej postawionych funkcjonariuszy. Dzięki tym ostatnim mogą przemknąć do toalety w urzędzie, dostać wrzątek na herbatę, usłyszeć słowa otuchy. Im wyżej w hierarchii, tym większy niesmak na widok przyczepy, kłującej w oczy już na dzień dobry przed rozpoczęciem urzędowania.

– Gdyby one dostały mieszkania, zaraz pojawiliby się tu następni biwakowicze i tak bez końca! – mówi Grzegorz Oszast, szef wydziału polityki mieszkaniowej, członek zarządu miasta.

Polityka 25.2000 (2250) z dnia 17.06.2000; Kraj; s. 32