Archiwum Polityki

Plakatowy rap

Na początku lat 90. dość powszechnie głoszono zgon artystycznego plakatu. Skomercjalizował się, zniknął z ulic wyparty przez wielkie handlowe billboardy, zatracił swój dawny urok – głosił komunikat o śmierci. Nekrologi okazały się jednak przedwczesne. Otwarte niedawno w Warszawie Międzynarodowe Biennale Plakatu daje wspaniałą okazję do porównania kondycji rodzimej „sztuki ulicy” z tym, co robi się na świecie.

Stołeczna impreza – najstarsza tego typu na świecie – grupuje i nagradza nadesłane prace w trzech kategoriach: plakatu ideowego, kulturalnego i reklamowego. Najbardziej mizernie prezentują się plakaty reklamowe. Kilka jest tego przyczyn: konkurencja bardziej kochanych przez zleceniodawców billboardów, specyficzny tryb powstawania, wiążący nieskrępowaną wolność twórcy zbiorową kontrolą przeróżnych „art directorów” z reklamowych agencji, wreszcie konkretne oczekiwania, w których od wizji ważniejszy jest towar.

Polityka 25.2000 (2250) z dnia 17.06.2000; Kultura; s. 60