Archiwum Polityki

Muza z miasta

Rock jest miejski – to banalna prawda, choć miasto w twórczości naszych rockmanów nie zawsze bywało tematem centralnym. Teraz okazuje się, że rozmaite muzyczne gatunki, od rocka po folk, konsekwentnie temat ów eksplorują, czyniąc z miasta mit, poezję lub piekło.

Ukazała się właśnie najnowsza płyta łódzkiego zespołu Cool Kids Of Death „Afterparty”. Kapela Krzysztofa Ostrowskiego i Kuby Wandachowicza zaczynała od anarchicznego neopunku i tekstów o rebelii („mamy dla ciebie butelki z benzyną”), ale teraz na nowym albumie gra coś, co można określić jako disco punk, w którym łatwo odnieść się do mizerii nocnych rozrywek miejskich. Mamy tu więc zarówno opis samotnego tłumu w pubach czy klubach muzycznych, charakterystykę różnych form zabijania nudy, z oglądaniem telewizji i uzależnieniem od komputera włącznie.

Polityka 17.2008 (2651) z dnia 26.04.2008; Kultura; s. 70