Archiwum Polityki

Pan gadżet

Jan Zieliński miał swoje pięć minut w mediach, gdy pod Kancelarią Premiera rezydowało legendarne Białe Miasteczko. Obecnie postanowił wykorzystać swoją charyzmę w innej słusznej sprawie.

Palec Boży wskazał go podczas wyrywania chwastów. Symboliczny charakter tego wydarzenia do dziś robi na Janie Zielińskim wielkie wrażenie i powoduje, że jego walka to coś więcej niż tylko kolejny protest. Przynajmniej tak chciałby to widzieć. Jednak nie od razu zrozumiał, że został wybrańcem. – Pierwszego dnia protestu nie reagowałem. Dopiero jak je zobaczyłem takie rozhisteryzowane, beczące po interwencji policji, narodziłem się jako obywatel, w konsekwencji walczący – mówi Jan Zieliński.

Polityka 33.2008 (2667) z dnia 16.08.2008; Ludzie; s. 85