Archiwum Polityki

Polska na A

Kryzys mocno dotknął Europę Środkową, ale w niejednakowym stopniu. Kto radzi sobie lepiej, a kto gorzej?
[rys.] JR/Polityka

Na początku marca w popularnym programie publicystycznym niemieckiej telewizji publicznej trwała debata na temat Eriki Steinbach i wystawionych ponownie na próbę stosunków polsko-niemieckich. Nagle jeden z uczestników dyskusji, poważany profesor nauk politycznych, stwierdził, że zamiast zajmować się po raz kolejny kwestiami wypędzonych, lepiej rozmawiać o aktualnych problemach gospodarczych. Polska wraz z innymi krajami regionu znajduje się, według niego, w fatalnej sytuacji i grozi jej kompletne załamanie. Inni goście nie zareagowali na tę wypowiedź. Nikt nie zaprotestował, a u widzów niemieckiej telewizji musiało powstać wrażenie, że wschodniego sąsiada trzeba już spisać na straty.

Taka opinia nie jest dziś odosobniona na Zachodzie. W lutym wiele opiniotwórczych gazet zaczęło tworzyć prawdziwą atmosferę histerii, ostrzegając przed niechybnym bankructwem całego regionu. Pomieszano szybko kraje w lepszej kondycji z tymi, których sytuacja naprawdę jest poważna. Niektórzy do jednego worka z Polską, Czechami czy Słowacją wrzucili nawet Ukrainę i Rosję. Mówiąc o osłabieniu walut, w jednym szeregu stawiali złotego z walutą kazachską. Amerykański ekonomista Nouriel Roubini, chodzący dziś w glorii, bo przewidział światowy kryzys finansowy, nazwał niedawno nasz region chorym człowiekiem rynków wschodzących. Nic dziwnego, że złoty tak gwałtownie się osłabił, skoro w pewnym momencie wytworzono przekonanie o nieuchronnym krachu całej Europy Środkowej.

Wirtualny kryzys

Na szczęście ten sposób rozumowania napotkał opór i publiczne, zdecydowane riposty. Premier Czech Mirek Topolánek, wspierany przez Donalda Tuska, nazwał kryzys regionu wirtualnym. Unia na pierwszym, marcowym szczycie odrzuciła węgierską propozycję, by przygotować dla regionu olbrzymi pakiet pomocy i dała do zrozumienia, że nie widzi podstaw do paniki.

Polityka 14.2009 (2699) z dnia 04.04.2009; Rynek; s. 38
Reklama