Archiwum Polityki

CBA zbada Macierewicza

Centralne Biuro Antykorupcyjne zbada biznesową działalność Antoniego Macierewicza. Niestety, poniewczasie. Dwa lata temu, gdy Macierewicz pełnił funkcję wiceszefa MON i szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, ujawniliśmy, że równocześnie jest prezesem i właścicielem blisko 30 proc. udziałów spółki Dziedzictwo Polskie – wydawcy narodowo-katolickiego „Głosu”. Tak wynikało z zapisów w prowadzącym ewidencję firm Krajowym Rejestrze Sądowym. Ustawa antykorupcyjna zabrania osobom pełniącym kierownicze stanowiska państwowe zasiadania we władzach spółek i posiadania więcej niż 10 proc. ich udziałów.

Przedstawiciele Dziedzictwa Polskiego zapewniali nas wówczas, że zapisy w KRS są nieaktualne. Na dowód tego, że Macierewicz nie jest już prezesem firmy, przesłali nam podpisaną przez niego samego nominację nowej prezes Małgorzaty Romanowicz. Problem w tym, że zgodnie ze statutem Dziedzictwa jego zarząd powołuje rada nadzorcza. Romanowicz przekonywała, że Macierewicz sprzedał jej część posiadanych udziałów, nie chciała jednak pokazać aktu notarialnego, potwierdzającego tę transakcję. W całej sprawie zagadkowy był też wątek głównego udziałowca Dziedzictwa Polskiego – firmy Medinvest Corporation. Przedstawiciele samego Dziedzictwa nie chcieli ujawnić, co to za spółka. Jedyną firmą o tej nazwie, której ślad udało nam się znaleźć w publicznie dostępnych źródłach, był dystrybutor viagry (preparatu wywołującego erekcję) z Hongkongu. Po naszej publikacji o sprawie zrobiło się dość głośno – także za sprawą samego Macierewicza, który zaciekle atakował „Politykę”, przekonując, że „robimy z igły widły”. Okazuje się jednak, że CBA, które w przypadku, gdy najmniejszy cień podejrzenia padał na polityków innych opcji, reagowało natychmiast, tą sprawą zajęło się dopiero teraz.

Polityka 19.2009 (2704) z dnia 09.05.2009; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 7
Reklama