Archiwum Polityki

Kino mocnych wrażeń

Po katastrofalnym zastoju w show-biznesie stolica filmu znów rozwija czerwone dywany.

W studiu Paramount wśród makiet nowojorskich uliczek najczęściej teraz słychać rozmowy o pracy. Work sucks (z pracą jest do bani) – to zazwyczaj pointa dyskusji pracowników przemysłu filmowego. W pierwszym kwartale tego roku liczba kręconych w Los Angeles filmów spadła o 56 proc. Reklam telewizyjnych – o 34 proc. Tylko w styczniu w przemyśle rozrywkowym, który zatrudnia 200 tys. ludzi i pompuje w lokalną ekonomię od 20 do 30 mld dol.

Polityka 32.2009 (2717) z dnia 08.08.2009; Kultura; s. 44