Archiwum Polityki

Pomieszało się

Rozmowa z niemieckim reżyserem Wimem Wendersem, autorem wchodzącego na nasze ekrany filmu „Spotkanie w Palermo”

O najwspanialsi! O najdoskonalsi! Kierowcy Polacy! Bracia mili moi! Jakże ponura i niesprawiedliwa, w czasie niedawnym, przewinęła się nagonka na nas, w gazetach wielu i w radiu, i nawet w tygodniku „Polityka”, ustami bohaterskiego kierowcy rajdowego Hołowczyca Krzysztofa.

O święta Szarżo i przenajświętsze Ostrogi nasze! Chcą nam was odebrać i szykują zamach na resztki wolności naszej. I statystyki pokazują, statystykami machają nam przed oczyma i zupełnie na opak je rozumieją.

Cóż takiego w tych statystykach jest? Co w nich zobaczyć można? Jeno tylko, że prym wiedziemy, że wyróżniamy się spośród narodów pospolitych i marnych, które ducha i honor dawno zgubiły. Czarno na białem widać w statystykach owych, że kierowcę Polaka nade wszystko cechuje odwaga, bohaterstwo i waleczność na drodze, że w kaszę sobie dmuchać nie da. Jest gotów polec, oddać życie za wartości mu drogie, jest wierny do końca tradycji, jaką w sobie nosi.

Bracia najmilejsi, kierowcy Polacy! Jakże to piękne, że w naszych żyłach płynie krew ułana, kawalerzysty i husarza. I tak jak kiedyś siodło końskie było nam domem, tak teraz najważniejszy jest dla nas samochód i liczba koni mechanicznych ukrytych pod maską jego. Jazda, pęd, szum wiatru w uszach to symbole wolności naszej, której nikt i nic nie może nam zabrać. Szarżę i Ostrogi dziedziczymy od ojców naszych i dziadów naszych i dzięki tradycji tej mamy polski najwspanialszy styl jazdy. Nie oglądamy się na innych, niech to inni uważają, bo tylko do mnie droga należy. Cała droga, jak długa i szeroka. Z drogi śledzie, bo król jedzie! Honor, nade wszystko honor! Bo gdy inny kierowca swoją jazdą szybszą, bezczelniejszą, rozpanoszoną obrazi czy ubliży, a może urazi widokiem samochodu, który ma pod maską więcej mechanicznych koni, wtedy jazda musi stać się pojedynkiem.

Polityka 34.2009 (2719) z dnia 22.08.2009; Kultura; s. 52
Reklama