Archiwum Polityki

W biegu

Coraz częściej słuchamy muzyki albo nagranych książek jadąc metrem albo samochodem. Zjawisku „kultury transportowej” warto przyjrzeć się uważniej.

Terminu „kultura transportowa” użył prof. Wojciech Burszta podczas panelu na ostatnim Kongresie Kultury Polskiej. Panel dotyczył codzienności, a główna teza wypowiedzi profesora była taka, że Polacy nie traktują kultury wyłącznie w kategoriach odświętnych, ale często konsumują jej treści czysto użytkowo, bez celebry. Co więcej, takie nastawienie generuje podaż rozmaitych produktów, które umożliwiają bądź ułatwiają korzystanie z kultury niejako przy okazji. Widzimy to w pociągu, samolocie, na ulicy.

Polityka 42.2009 (2727) z dnia 17.10.2009; Kultura; s. 62