Ja My Oni

Walentynki i nie tylko. Fazy ekstazy i kolejne etapy naszych związków

Większość małżeństw od pewnego momentu po prostu ze sobą „jest”. Większość małżeństw od pewnego momentu po prostu ze sobą „jest”. Kristina Litvjak / Unsplash
Prof. Bogdan Wojciszke mówi o tym, jak miłość zmienia się w czasie, czyli o namiętnych początkach i trudnych końcach związków.
Prof. Bogdan WojciszkeLeszek Zych/Polityka Prof. Bogdan Wojciszke

Małgorzata Osowiecka: – Miłość niejedno ma imię, jak to powtarzamy za francuskim pisarzem Pierre’em La Mure.
Bogdan Wojciszke: – Właściwie to za Aleksandrą Frybesową, która tak oryginalnie przetłumaczyła tytuł jego powieści i dała tę piękną frazę polszczyźnie. Powiedzenie odnosi się do tego, że różni ludzie kochają na różne sposoby. Mnie zaś jako badacza zafascynowało bardziej to, że ci sami ludzie kochają się na różne sposoby w zależności od stadium ich związku. Pierwszym etapem jest zakochanie. Kolejnym romantyczne początki. Później związek staje się kompletny – przeradza się w relację przyjacielską.

Miłość ma trzy główne składniki, które występują w różnych proporcjach w zależności od fazy związku. Pierwszy z nich to namiętność – pasja i maksymalne pragnienie połączenia się z partnerem. Drugi – intymność, czyli przyjaźń i wzajemne zaufanie. Trzeci zaś to zobowiązanie czy też zaangażowanie, czyli działania na rzecz dobra związku, a nie dobra indywidualnego. Problem, że każdy składnik ma swoją dynamikę, swój własny przebieg w czasie. W fazie zakochania jest tylko namiętność. Później, jeżeli obie strony są zainteresowane wspólnym życiem, zaczynają się spotykać, chodzić na spacery, do kina, opowiadać sobie swoją przeszłość. Uczą się siebie nawzajem, orientują się, jakie mają potrzeby, czyli powoli pojawia się intymność. To właśnie te romantyczne początki.

Dlaczego uczucia tak płoną i tak doszczętnie gasną

Jest satysfakcjonująco?
Bardzo przyjemnie. Łagodnym urokom intymności towarzyszą rozbuchane rozkosze namiętności. Ale czegoś takiemu związkowi brakuje.

Umówienia się na wspólne życie?
Tak. Jeżeli wszystko idzie dobrze, to pojawia się decyzja, aby zamienić chodzenie w stały związek. Miłość z fazy romantycznych początków przechodzi do fazy kompletnej, gdzie obecne są już wszystkie trzy składniki. Ten właśnie etap jest niewątpliwie najbardziej satysfakcjonujący w związku. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ta dynamika. Zwłaszcza namiętność bardzo szybko gaśnie.

Jak długo trwają kolejne etapy?
Szacunki są różne. Namiętność w maksymalnym natężeniu, jak wynika z naszych badań, trwa od 4 do 10 lat. Właśnie po 4 latach ludzie się najczęściej rozwodzą. Miłość przyjacielska może zaś trwać bardzo długo. Są pary, które przeżywają w takim stanie do końca swoich dni.

Ja My Oni „Wszystko o miłości” (100104) z dnia 08.02.2016; Miłość w parze; s. 38
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >