Ślad węglowy wojny
Bilans ofiar i zniszczeń wojny na Bliskim Wschodzie jest tragiczny, ale to niejedyne jej skutki. „To także toksyczna bomba z opóźnionym zapłonem, która zatruwa glebę, wodę i powietrze” – pisze na polityka.pl Piotr Rzymski, biolog środowiskowy i medyczny. Jednym z zagrożeń jest tzw. czarny deszcz po bombardowaniach instalacji naftowych. To dlatego mieszkańcom Teheranu doskwierały bóle głowy i pieczenie w gardle. Te i inne skutki wojny Irańczycy będą odczuwać przez wiele lat.
Duńczycy byli gotowi
Dania poważnie brała pod uwagę desant Ameryki na Grenlandię – wynika z dziennikarskiego śledztwa, którego rezultaty właśnie zostały opublikowane. Duńskie wojsko wysyłało na wyspę worki z krwią i przygotowywało się do wysadzenia pasów startowych, a rząd w Kopenhadze zabiegał zawczasu o poparcie sojuszników w Europie. „Nikt w Danii nie wierzy, że to koniec awantury o Grenlandię. Przeciwnie, wszyscy przeczuwają, że Trump wróci do tematu”, pisze w naszym serwisie Mateusz Mazzini.
Naga prawda o AI
AI ma różne chwalebne zastosowania, ale zdrożne niestety też. Młodzież używa narzędzi do „rozbierania” fotografii (fachowo: nudyfikacji), żeby wyobrazić sobie nago niczego nieświadomych ludzi. Jak powszechne jest to zjawisko, zbadał dr Chad Steel z George Mason University. „Wyniki okazały się alarmujące”, relacjonuje na polityka.pl Marcin Rotkiewicz. Aż 55,3 proc. nastolatków przyznało, że stworzyło samodzielnie co najmniej jeden taki obraz. Strach pokazać się w sieci.
„Piekło kobiet”: mroczna fikcja?
W podkaście historycznym POLITYKI konfrontujemy z faktami kolejny popularny polski serial. „Piekło kobiet” opowiada o codzienności kobiet w II RP, m.in. o aborcji i ówczesnych relacjach matrymonialnych. Jak było naprawdę, wyjaśnia w rozmowie z Marcinem Zarembą prof. Katarzyna Sierakowska z Instytutu Historii PAN. Czy serialowa Helena Wróblewska w realiach dwudziestolecia mogłaby ciągle nosić spodnie? Czy pismo „Fortuna Amandi” swatające pary istniało naprawdę? Wyjaśniamy sumiennie.
O czytaniu bez kitu
„W czasach, kiedy nie mieliśmy nic, literatura była dla nas wszystkim”, mówi reporterka Magdalena Grzebałkowska. Co czytała w dzieciństwie? Kiedy i dlaczego pochłonęła „Muminki” od deski do deski? I czy próbowała żuć kit? Odpowiedzi – również śpiewające – do usłyszenia i obejrzenia w podkaście „Polityka o książkach” Justyny Sobolewskiej. Zaproszenia dla Grzebałkowskiej domagali się nasi widzowie. Czytamy Wasze komentarze.