Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kultura na weekend

Kultura na weekend. Odc. 273

Małgorzata Gorol i „Klangor 2”: Fantazjowałam o Heli. Od razu chciałam się w to rzucić

Od jakiegoś czasu czułam, że potrzebuję zagrać atrakcyjną kobietę – mówi Małgorzata Gorol w najnowszym odcinku „Kultury na weekend”.

Często była obsadzona w rolach zwykłych, zmęczonych życiem kobiet, które los mocno doświadczył. Taka była Marysia wychowująca syna z niepełnosprawnością w „Śubuku” czy Anna, żona górnika inwalidy w „Jednej duszy”. W drugim sezonie serialu „Klangor” (premiera 9 stycznia w serwisie streamingowym Canal Plus) Małgorzata Gorol wciela się w kogoś zupełnie innego – w atrakcyjną, ambitną, przyciągającą mężczyzn kobietę z ciemną przeszłością.

Produkcja kontynuuje kryminalną historię osadzoną w świnoujskim środowisku przestępczym znaną z pierwszej serii, ale tym razem skupia się na kobiecej wrażliwości. Grana przez Gorol Helena Zdun powraca po 15 latach z emigracji, starając się odzyskać porzuconą przez nią córkę Wiki, która zmaga się z uzależnieniem i przemocą domową.

Od jakiegoś czasu czułam, że potrzebuję zagrać atrakcyjną kobietę, a postać seksworkerki w serialu „Klangor 2” miała wielką wartość. Nie zagrałam sztampowej postaci, lecz kogoś inteligentnego, kto nie wpisuje się w proste schematy – mówi bohaterka tego wydania „Kultury na weekend” w rozmowie z Januszem Wróblewskim. – Zaskoczyło mnie to, że reżyser Łukasz Kośmicki od razu wiedział, że to ja powinnam zagrać Helenę Zdun. Nawet teraz, po wykonaniu tego zadania, które moim zdaniem poszło mi bardzo dobrze, nadal jest to dla mnie zaskakujące, bo nie zagrałam tej roli po warunkach. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ moją fantazją na temat aktorstwa jest jak najszerszy jego zakres: nie chcę, aby moje emploi się zawężało – mówi Małgorzata Gorol, absolwentka szkoły teatralnej w Krakowie, związana m.in. z Teatrem Studio w Warszawie i Starym Teatrem w Krakowie.

Oglądaj także:

Reklama
Reklama