Podkast psychologiczny. Odc. 53
„Czy ja w ogóle zasługuję na miłość?”. Z Joanną Flis o tym, jak się wreszcie od siebie odczepić
W tym odcinku podkastu psychologicznego ustalamy, czym jest pewność siebie i dlaczego odgrywa tak dużą rolę w życiu. Tłumaczy to Joanna Flis, psycholożka, pedagożka, psychoterapeutka, autorka podkastu „Madame Monday” i pięciu książek, z których ostatnia ma tytuł „To samo, ale inaczej” i poświęcona jest właśnie temu, jak widzimy siebie i jak rozumiemy to, co przeżywamy.
Psychologia rozumie pewność siebie jako wiarę we własne umiejętności i sprawczość w konkretnych dziedzinach (np. „dobrze jeżdżę na nartach”, „odnoszę sukcesy jako sprzedawca”). Wiąże się z tym otwartość na wyzwania i odwaga. Głębsze, trwalsze i bardziej ogólne przekonanie osoby o jej własnej wartości to samoocena (np. „jestem człowiekiem, który zasługuje na miłość”). Oba te wymiary są ze sobą związane, ale nie całkiem sztywno. Ktoś może mieć wysoką pewność siebie za kierownicą, a jednocześnie niską zgeneralizowaną samoocenę („jestem nic niewarty”).
Znaczenie wysokiej samooceny, jej związki z życiowym sukcesem i radością życia – to wszystko w zachodnim świecie zaczęło docierać do ludzi w latach 70. Przyczynił się do tego amerykański psycholog, coach i pisarz Nathaniel Branden, autor książki „6 filarów poczucia własnej wartości”. Przekonywał, że osoby, które odpowiednio traktują same siebie, mają także mniej problemów ze zdrowiem psychicznym i z emocjami.
Na wschodnią stronę „żelaznej kurtyny” te myśli przenikały długo i z dużym trudem. A do tego w Polsce trafiały na niezbyt podatny grunt, przesiąknięty ludowym rozumieniem wartości pokory jako jednej z największych zalet człowieka. Od czasów folwarcznych, a nawet jeszcze wcześniejszych, przekonywano nas przecież, że jednostka nie ma znaczenia i jeśli w ogóle powinna zajmować się samą sobą, to skupiając się na analizie własnych wad, grzechów i próbie ich naprawy.
Dlatego wiele i wielu z nas, dorosłych, nie miało okazji wypracować stabilnej, wysokiej i adekwatnej samooceny wtedy, kiedy była na to pora – czyli w dzieciństwie. Dobra wiadomość jest taka, że w dorosłości wciąż mamy na to szanse, a co więcej, istnieją sprawdzone już techniki, którymi można skutecznie się wesprzeć. Kilka z nich poznacie w naszej rozmowie.