Podkast psychologiczny. Odc. 61
Czego można oczekiwać od terapii, a czego nie. Czy naprawdę każdy powinien spróbować?
Czego można oczekiwać od psychoterapii, a czego nie warto? Zastanawiamy się nad tym w najnowszym odcinku „Podkastu psychologicznego”, w którym gościnią jest Kama Wojtkiewicz, psycholożka, dziennikarka prowadząca podkast „Sznurowadła myśli”, a także autorka książki „Sobą zajęci. O pułapkach samorozwoju i kultury terapeutycznej”.
W grupach psychologów, psychoterapeutów, choć nie tylko, można czasem usłyszeć, że każdy chociaż raz w życiu powinien pójść na psychoterapię. To stwierdzenie – jego trafność lub jej brak – jest pierwszym wątkiem omawianym w naszym podkaście. Kama Wojtkiewicz przekonuje, że nie warto przyjmować tego założenia za fakt choćby dlatego, że przekreślałoby szanse na udane życie rzeszy osób, które nie mają możliwości, dostępu lub pieniędzy, by korzystać z psychoterapii. A przecież funkcjonują, często całkiem dobrze.
Poza tym psychoterapia, wbrew omnipotentnemu wrażeniu wytwarzanemu czasem przez samych psychoterapeutów, w większości przypadków nie powoduje radykalnego przewrócenia życia z lewej strony na prawą. Nie sprawia, że klient czy pacjent czuje wyłącznie szczęście, że spełniają się wszystkie jego marzenia, a znikają problemy. Prawdę mówiąc: rzetelnie prowadzona psychoterapia, z zaangażowaniem prowadzącego i klienta, zazwyczaj sprawia, że owe problemy po prostu łatwiej rozwiązywać lub znosić. Czy tak – uczciwie – przedstawiana oferta wciąż mogłaby być atrakcyjna na masową skalę?
Jedno z pojęć zyskujących popularność w ostatnich latach to „przeterapeutyzowanie”. Zastanawiamy się nad tym, czy jest sens w tych kategoriach patrzeć na ludzi i co to faktycznie może znaczyć. Omawiamy też niektóre pułapki samorozwoju. Skąd się biorą? Czy to, co wygląda na pułapkę lub ślepą uliczką, faktycznie zawsze nią jest? Na przykład: jak rozumieć to, że ktoś chodzi do psychoterapeuty, „żeby się wygadać”. Zaniedbał relacje? Bezpowrotnie utracił zaufanie do bliskich? A może chodzi o coś dużo bardziej prozaicznego?
W naszej rozmowie jest też o tym, jak zabierać się do pracy nad tym, co nas boli albo uwiera – metodami zupełnie nieterapeutycznymi, a nawet niegłębokimi. Wbrew dominującej narracji bycie z innymi bez prowadzenia poważnych życiowych rozmów, bez radykalnego otwierania się i wielogodzinnych (auto)analiz też może być bardzo ożywcze i rozwijające.