Polityka o historii. Odc. 100
Bękarty po polsku: rzecz o Żydach, którzy chcieli zemsty na Niemcach. Tak polowali na nazistów
„Bękarty wojny”, film fabularny Quentina Tarantino, opowiada o brutalnej akcji amerykańskich żołnierzy pochodzenia żydowskiego w okupowanej Francji. Mszczą się na Niemcach. W Polsce też działali żydowscy mściciele. Po wojnie. Nosili jednak nie mundury amerykańskich żołnierzy, lecz funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa.
„Bękarty Polski. Opowieść o żydowskich łowcach nazistów” to fabularyzowana opowieść na kanwie autobiografii Tuwii Friedmana. Friedman był żydowskim ocaleńcem z Holokaustu. Wiosną 1945 r. wstąpił do Urzędu Bezpieczeństwa i został wysłany na Pomorze Gdańskie. Trafił do świata ogarniętego pożogą, w którym rządziła przemoc i radzieccy żołnierze.
Z centrum kraju i ze wschodu napływali polscy osadnicy. Poniemieckie mienie szabrowały tysiące ludzi. Ciągle mieszkali tam Niemcy, na których spadały najróżniejsze szykany, musieli nosić opaski, zamykani byli w obozach. Wielu z nich było sprawcami zbrodni, do jakich dochodziło zwłaszcza jesienią 1939 r., kiedy kilkadziesiąt tysięcy niemieckich mężczyzn zamordowało ok. 50 tys. swoich polskich sąsiadów w Piaśnicy i Lesie Szpęgawskim.
Friedman brał udział w prowadzonych wówczas śledztwach. Nie był komunistą, chciał zemsty za zamordowanie swojej rodziny. Szybko zresztą udało mu się wyjechać do Wiednia, gdzie później razem z Szymonem Wisenthalem stał się jednym z najbardziej znanych łowców nazistów. Marek Łuszczyna, autor „Bękartów Polski”, nie rozgrzesza i nie romantyzuje funkcjonariuszy UB. Stara się plastycznie nakreślić powojenne losy i dylematy.